“Powieść (anty)feministyczna z mięsem w tle” – Pola Styx

Ewa nie oddałaby kilkudziesięciu polubień jej wydarzenia na Facebooku za udział w paradzie sufrażystek w Waszyngtonie w 1913 roku. A gdyby drogą do kariery i uznania dla współczesnej kobiety były sukcesy w ujeżdżaniu świń bez siodła, Henryka Engel bez wątpienia zajechałaby niejedną bidulkę. Niezbadane są drogi, którymi kobieta sięga po feminizm jak po surowe mięso. O AUTORCE Autorka od 18. roku życia mieszka w mieście świętej Urszuli i jedenastu tysięcy dziewic. Na tamtejszym uniwersytecie ukończyła historię sztuki, co wywołało u niej chroniczną awersję do historyków sztuki. Cierpi na paniczny lęk przed małymi psami i tofu. Konsekwentnie nie ufa instrukcjom obsługi. Niejaki sentyment do satanizmu wyssała z mlekiem matki Nerona. Link do Książki PARTNERZY

Zbiór felietonów Łucji Brzozowskiej

Jak poznałam Panią Łucję Brzozowską i jej ‘Zadziwiające losy wyrazów’? Moją przygodę zainicjowała ciekawość - niby zwyczajna chęć rozwikłania pewnej językowej zagwozdki. Kilka lat temu, szukając w sieci odpowiedzi na frapujące pytanie, trafiłam na felieton zamieszczony w nieznanym mi, odległym wtedy, Magazynie Wileńskim. Język tego felietonu pełen pasji i charakteru, przetkany był ciekawostkami i cytatami z dzieł najwybitniejszych postaci polskiej literatury, anegdotami z ich życia. Jednak to, co nadało mu autentyczności, ukryte było między wierszami. Sięgnęłam do archiwum po kolejny odcinek rubryki „Jego wysokość Słowo”. I kolejny. I jeszcze jeden... Moja ciekawość obrała zupełnie inne tory. Kim jest autorka? Kim jest Łucja Brzozowska, która tak subtelnie naznacza swoją osobą każdy felieton? Przeczytałam wszystko, co zawierało internetowe archiwum Magazynu Wileńskiego. Ale to mi nie wystarczyło. Musiałam skontaktować się z Autorką. Zapragnęłam zebrać jej felietony w całość. Oprawić, nadać im tytuł. Móc otworzyć tę książkę, w każdej chwili, na dowolnej stronie